Tłusty czwartek z pączkiem czy bez? Pamiętam czasy, kiedy w ten dzień potrafiłam zjeść ich KILKANAŚCIE 🙉🙊!! I nie chcę nawet wiedzieć jaki był mój rekord 🤣 Potem zrobiłam cukrowy przewrót w swoim życiu i przez te kilka lat nie zjadłam pączka ani razu. Ale żeby nie było, że to jakiś super wyczyn – po prostu nie kusiły mnie one wcale, zero emocji na widok tłustego pączusia. Za to ostatnio pączek wrócił na moją listę pożądania, a więc, żeby uchronić się przed tłusto czwartkową porażką postanowiłam zrobić super zdrowe fit pączusie 😁

W trakcie pichcenia, okazało się jednak, że nie mam potrzebnych składników, a więc zaczęłam improwizację w nadziei, że jednak COŚ wyjdzie. COŚ wyszło, ale pączkiem to bym tego nie nazwała 🤣

Powiedzcie sami – toż to taki pączek jak ze mnie baletnica 😛

Nastawiając się na najgorsze wzięłam do ręki twardy „wypiek”, spróbowałam kawałek z duszą na ramieniu i… fit pączki okazały się być pysznymi, chrupiącymi bułeczkami! Jeszcze lekko ciepłe, w środku mięciutkie i słodkie, posmarowane rozpływającym się masełkiem… Bajka! I nawet zapomniałam o tych kuszących lukrowych tłuściochach 😎

A więc łapcie przepis na tłusto czwartkowe bułeczki, czyli moje niedorobione fit pączki:

SKŁADNIKI NA 10-12 BUŁECZEK

  • Opakowanie gładkiego twarogu 350g (u mnie President)
  • 3 jajka
  • szklanka mąki kokosowej
  • ⅓ szklanki skrobi ziemniaczanej
  • ⅓ szklanki mąki żytniej
  • łyżeczka sody
  • 2 łyżki miodu lub ksylitolu zmielonego na puder (u mnie wjechał syrop daktylowy)
Masa po zagnieceniu powinna wyjść lepka i rozwalająca się, ale możliwa do uformowania 🙂

PRZYGOTOWANIE

  1. Wszystkie składniki wrzucamy do miski
  2. Mieszamy dokładnie na jednolitą masę – powinna wyjść bardzo lepka i niezbyt zwarta, ale jednak możliwa do ulepienia kulek
  3. Jeśli jest zbyt wodnista dodaj jeszcze mąki lub skrobi
  4. Ulep spłaszczone kulki (lepiąc, do środka możesz dodać np. kawałek czekolady albo inną niespodziankę) i rozłóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia
  5. Piecz ok 40 minut w 200 stopniach (do mocnego zarumienienia)
  6. Ja na koniec (jeszcze licząc po cichu na to, że jednak wyjdzie ten pączek 😂) polałam je czekoladową polewą. Roztopiłam olej kokosowy i dokładnie wymieszałam z gorzkim kakao i ksylitolem, poczekałam chwilę, aż zgęstnieje i gotowe 🙂

Idealnie smakują na świeżo, z masłem orzechowym i bananem! Dajcie znać, czy przypadły Wam do gustu. Smacznego!

Umazane w domowej czekoladzie do kawki smakują wyśmienicie 🙂