Czy życie bez cukru jest ciężkie? Kiedyś faktycznie było niezłym wyzwaniem – bywało, że łapał mnie głód gdzieś w drodze i jedyne co w zwyczajnym sklepie było bezcukrowe to wafle ryżowe… A w kawiarni na pytanie, czy jest coś bez cukru do jedzenia patrzyli na mnie jak na obłąkaną 🙂 A teraz… Troszkę się zmieniło 🙂

Korzystając z pogody pojechałam w plener rozpisywać treningi, wchodzę do namiotu z lodami, żeby kupić kawkę, patrzę w witrynę, a tam piękne ciasto jagodowe patrzy prosto na mnie 😛 Zaczyna się walka z swoją słabą silną wolą – no nieee, miała być tylko kawa, ale może jednak, ale to przecież zło, ale ale raz na jakiś czas można… A tu nagle Pani mówi, że to ciasto z nerkowców i płatków migdałowych, bez mąki i cukru 😀 Cena kawałka jak każdego innego, i nikt nie patrzy na mnie jak na wariata, że wybrzydzam na cukier. A więc kto jeszcze nie rzucił cukru, to teraz jest na to na prawdę DOBRY CZAS!!! ❤

Powstała całkiem spora ilość miejsc, gdzie można zjeść coś słodkiego do kawy bez wyrzutów sumienia. Kiedyś był to tylko Legal Cakes, teraz obstawiam, że w każdej dzielnicy znajdziecie zdrową knajpkę. Co więcej, żeby jeszcze bardziej ułatwić życie bezcukrowcom, Fundacja „Szczęśliwi bez cukru” stworzyła nawet mapkę bezcukrowych miejsc! Link podsyłam tutaj, sprawdźcie koniecznie, ale nie ograniczajcie się do niej, bo jest wiele miejsc, gdzie stosunkowo niedawno do tradycyjnego menu trafiły bezcukrowe pozycje.

Poniżej podrzucam Wam te miejsca, które ja znam i polecam – jak będziecie w pobliżu to korzystajcie!

Legal Cakes (Wola) – lokal typowo “sportowy”, sporo opcji wysoko białkowych, zawsze wypisane makro

Słodki Bez (Śródmieście)- mój nr. 1, niesamowite wegańskie torty i nerniczki (takie piękne okazy jak na zdjęciu powyżej), pyszna kawa i przyjemne ceny ❤

Chude Ciacho (Śródmieście – Muranów) – jedyne w Warszawie (do czasu pisania artykułu) niesamowite freakshake’i (takie jak na zdjęciu po lewej), koktajle proteinowe, kawy, ciasta, kanapki, śniadania i wiele innych – generalnie fit raj 🙂

Zdrowe Ciacho (Gocław) – byłam tam dość dawno, wtedy za smakołyki odpowiadała Magda aka Kasza Zaprasza (<- sprawdźcie bloga!) – przesympatyczna dziewczyna i talent cukierniczy!

Secret Life Cafe (Żoliborz) – fajne miejsce na śniadanie, klimat żoliborski, tłoczno i gwarno w weekendy, zazwyczaj mają 1-2 opcje bez cukru. Te, które było dane mi stestować, były zacne!

Cafe Jurta (Żoliborz)- świeże odkrycie na Kępie Potockiej, jagodowy nerniczek był ekstra!

Kubek i Micha (Bielany) – mała knajpka w boxie crossfitowym Elektromoc, mają bardzo dobre jedzonko, które można wziąć też w pudełku, codziennie coś innego, w weekendy bardziej grzeszne 😉

Kik Fit Bar (Śródmieście) – snickers z Kik’a jest boski, pyyyysznie orzechowy!

Ulica Baśniowa (Żoliborz) – lody słodzone stewią – oj tak, tego brakowało w upalne dni

A Wy znacie jakieś dobre miejscówki wolne od cukru? Piszcie w komentarzach!