Wystający, osłabiony, obcy – brzuch po cesarskim cięciu to problem wielu kobiet.
Ja sama przez to przechodziłam – mój brzuch po cesarskim cięciu też był jakby „nie mój”. W tym wpisie znajdziesz historię mojego brzucha po dwóch cesarskich cięciach. Opowiem o wyzwaniach, trudnościach i o tym, co mi pomogło wrócić do sprawności. Całą historię możesz przesłuchać poniżej na moim kanale na YouTube:
Brzuch po cesarskim cięciu nr. 1
Pierwsze cesarskie cięcie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Całą ciążę szykowałam się na poród siłami natury, a niestety w wyniku zaniku tętna w 35 tc – miałam nagłą cesarkę. Nie byłam na to zupełnie przygotowana. Fizycznie czułam się „w miarę”, ale psychicznie – byłam w rozsypce.
Co mnie najbardziej zaskoczyło fizycznie?
Zdecydowanie właśnie brzuch po cesarskim cięciu i jego wygląd. Totalny brak aktywacji mięśni głębokich! Mimo, że widziałam wcześniej wiele razy brzuch po cesarskim cięciu u moich Klientek – to własny widok w lustrze mnie mocno podłamał.
Kiedy po pierwszej cesarce zabierałam się do ćwiczeń, to miałam turbo ambitne plany. Chciałam wszystko od razu, najlepiej żeby w ciągu miesiąca całkowicie zmienić mój brzuch po cesarskim cięciu. Oczekiwałam PRZYNAJMNIEJ takich efektów, jakie miały moje Klientki z którymi ćwiczyłam na siłowni 2-3x w tygodniu.
Tylko nie wzięłam pod uwagę tego, że moja sytuacja jest inna.
Że nie mam możliwości wyjść z domu 3x w tygodniu na godzinny trening na siłownię. Że jestem tuż po traumatycznym przejściu i moja psychika ledwo zipie. Że moje dziecko potrzebuje praktycznie stałej intensywnej opieki (Janek urodził się w 35 tc) i poza pracującym mężem nie mam żadnej pomocy. Mimo to spinałam się na szybki powrót do formy. Bo jak to wygląda, co to za ekspertka od sprawnego brzucha, z TAKIM brzuchem?
Zaczęłam się załamywać. Próba zrobienia wszystkiego, co sobie założyłam, za każdym razem kończyła się fiaskiem i moim wkurzeniem. Brzuch po cesarskim cięciu uparcie nie chciał się zmienić.
W ten sposób dobiłam do dołka i zniechęcenia, i stwierdziłam, że wszystko stracone.
Nie chciało mi się już nic ćwiczyć. Miałam wrażenie, że to z jakiegoś niewyjaśnionego powodu akurat NA MNIE nie działa. Odpuściłam.
Potem podjęliśmy decyzję o naszej emigracji do Hiszpanii. A ja marzyłam, żeby zorganizować tam treningi. I wtedy wstąpiła we mnie świeża motywacja, żeby jednak spróbować jeszcze raz.
Jak ogarnęłam brzuch po cesarskim cięciu?
Plan dopasowany do rzeczywistości
Zastanowiłam się ile REALNIE mam czasu. Ile dam radę ogarnąć dla siebie z mojego całego dnia. Odciąganie, karmienie, fizjoterapia i ćwiczenia z Jankiem, spacery, inhalacje., masaże… Stwierdziłam, że w to wszystko uda mi się wcisnąć jedynie 5-10 minut, maksymalnie 3 razy w ciągu dnia. Wcześniej chciałam zrobić godzinny trening – nic dziwnego, że to się nie udawało.
Jak już wiedziałam, ile mam czasu i kiedy będę ćwiczyć, to postanowiłam ćwiczyć na wyrywki zamiast spinać się na trening od A do Z. Czyli plan ułożyłam tak, żeby móc robić go po kawałku.
Rozpisałam sobie więc realny, krótki plan. Wybrałam tylko kluczowe ćwiczenia, które obejmują jak najwięcej obszarów. Zamiast robić na przykład trzy ćwiczenia, jedno na aktywację mięśni głębokich, jedno na oddech, jedno na mobilizację, to robiłam takie ćwiczenie, żeby załatwiało mi wszystkie te trzy rzeczy naraz.
Maksymalnie świadomy ruch – każde powtórzenie ma sens
Podczas ćwiczenia starałam się maksymalnie skupić na tym, co robię, biorąc pod uwagę, że to jest tylko chwila, tylko 5 minut i zaraz będę musiała lecieć do Młodego. Chciałam, żeby każde powtórzenie robiło robotę na mój brzuch po cesarskim cięciu.
Dzięki wsłuchaniu się w siebie, zaczęłam wręcz czerpać przyjemność z takich ćwiczeń właśnie w dużym skupieniu, bo pozwalało mi się to oderwać od codzienności, która była dla mnie wtedy bardzo trudna. Jak to mi zaczęło pomagać, to było mi łatwiej się zmotywować do kolejnych ćwiczeń – koło nawyków zaczęło samo się napędzać!
Nie liczyłam powtórzeń, skupiałam się maksymalnie tylko na tym, co czuję „tu i teraz”, w danym momencie, robiąc ćwiczenie
Stopniowy progres krok po kroku
Progresowałam łagodnie i stopniowo, bez napinki i wielkich oczekiwań, w zgodzie z możliwościami mojego ciała. Skupiłam się na małych krokach – i już po 4 tygodniach miałam WIELKIE EFEKTY!
Game changer: trening hipopresyjny Low Pressure Fitness
Po drugim cc zaczęłam szkolić się z technik hipopresyjnych i zostałam certyfikowaną instruktorką Low Pressure Fitness. To ćwiczenia, które ekspresowo aktywują mięśnie głębokie i można je na spokojnie robić codziennie „w przelocie”!
Dodanie metody LPF to pracy funkcjonalnej z brzucham po cesarkim cięciu przyspieszyło efekty nie tylko u mnie. Odkąd zostałam instruktorką metody LPF, dodaje te techniki moim Klientkom. Wspaniale jest obserwować, jak szybko odzyskują pełną kontrolę nad swoim brzuchem.


Ty też możesz odzyskać swój brzuch po cesarkim cięciu!
Nawet jeśli masz za daleko do mojego studia w Gdyni. Możesz ogarnąć brzuch ćwicząc w domu z moim planem: „Prosty plan: fundamenty brzucha„. Z tym kursem zbudujesz solidne fundamenty i zaktywujesz brzuch innowacyjną metodą LPF. Dołącz i daj się zaskoczyć, gdy Twoje stare dżinsy znów zaczną leżeć tak jak dawniej!

Silny brzuch zaczyna się od solidnych fundamentów.
8 tygodni regularnych, krótkich ćwiczeń i Twój brzuch wygląda lepiej niż po roku treningowych zrywów.
Ten system zadziałał u mnie bezbłędnie na brzuch po cesarskim cięciu.
Zarówno po pierwszej, jak i po drugiej cesarce. Dlatego już od dłuższego czasu pokazuję kobietom, że wcale nie trzeba dużo ćwiczyć i spinać się na długie treningi. Ruch ma być WSPARCIEM, a nie przeciążaniem i kolejnym „muszę” na liście obowiązków. Widzę, jak to wspaniale działa – nie tylko u mnie, ale i u moich Klientek!
Brzuch po cesarskim cięciu nr 2
Wróćmy jeszcze do historii mojego brzucha po drugiej cesarce. Wiele kobiet też doświadcza tego, że po drugiej ciąży, brzuch wraca do siebie wolniej. Dodatkowo jeśli ciąża była zakończona cc – odbudowa zajmuje jeszcze więcej czasu.
U mnie też tak było. Brzuch po drugim cesarskim cięciu wymagał o wiele dłuższej i bardziej uważnej pracy. Ale mając już swój system działania, szłam cierpliwie krok po kroku. Wiedziałam, że brzuch ruszy.
Dzięki systematycznemu podejściu i pracy ze świadomością ciała, udało mi się osiągnąć nie tylko powrót do formy sprzed ciąży, ale również nowy poziom sprawności i siły. To nie był powrót do „formy po ciąży”, ale zdobycie nowej, jeszcze lepszej formy.
Jakich elementów treningowych potrzebuje Twój brzuch po cesarskim cięciu?






Jeśli jesteś po cesarskim cięciu, zapraszam Cię do współpracy.
Pomogę Ci usprawnić mięśnie brzucha, byś mogła cieszyć się nie tylko płaskim brzuchem, ale także swobodą ruchu, pełnią energii i aktywnością bez ograniczeń. Każdy krok prowadzący do zdrowia i sprawności jest ważny, a droga do celu może być równie inspirująca, co sama osiągnięcie tego celu.