Jak na rasowego anemika przystało, uwielbiam buraki pod każdą postacią. Królem są zapiekane buraczane chipsy z dodatkiem koziego sera, ale żeby nie było – nie pogardzę też tradycyjną polską formą buraczków do kotleta 🙂 Jednym słowem – zjem buraka zawsze i wszędzie – obróbka termiczna nie ma znaczenia. Natomiast do ciasta z buraka podchodziłam sceptycznie – kiedy jeszcze zajadałam się bezami, białymi michałkami i drożdżówkami z kruszonką, usłyszałam o nim od koleżanki w historii pt „najgorsze ciasto jakie upiekłam”. Wtedy co prawda pomysł i tak wydawał mi się totalnie idiotyczny, ale opinia o najgorszym cieście przetrwała te cukrowe czasy i siedziała w mojej głowie aż do niedawna 🙂

Wszystko się zmieniło, kiedy w lodówce miałam jak zawsze od groma buraków, a poza nimi niewiele ciekawych rzeczy. A więc trochę z desperacji, trochę z lenistwa – stwierdziłam, że zrobię ciasto – trudno, najwyżej będzie niedobre, ale grunt, że słodkie i czekoladowe 🙂 Jakie wyszło? Takie, że po kilku dniach zrobiłam drugie! I teraz mogę wsuwać buraki na śniadanie, obiad i kolację 🙂

SKŁADNIKI NA FORMĘ OK 26 CM

  • 1/2 kg obranych i ugotowanych buraków
  • 1/2 szklanki mąki jaglanej
  • 1/2 szklanki mąki ryżowej (myślę, że może być jeden rodzaj – ja akurat miałam dwie i nie mogłam się zdecydować)
  • 1/2 szklanki mleka ryżowego
  • 4 jajka
  • 2 banany + 1/2 szklanki ksylitolu (lub cokolwiek innego do posłodzenia)
  • 3 łyżki masła orzechowego
  • 5 łyżek kakao
  • 1 łyżka cynamonu
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej (może być bez – będzie wtedy bardziej jak brownie)
  • dodatki do posypania na wierzch – u mnie orzeszki ziemne i cynamon

PRZYGOTOWANIE

  1. Buraki i banany pokrój na kawałki, wrzuć do blendera.
  2. Dodaj całą resztę i zblenduj dokładnie na gładką masę.
  3. Przełóż do formy (spód wyłożyłam papierem do pieczenia i myślę, że to był dobry pomysł). Na wierzch dodaj ulubione dodatki albo po upieczeniu polej polewą, jeśli wolisz. Ja posypałam orzeszkami ziemnymi i cynamonem.
  4. Piecz godzinę (lub krócej, jeśli orzeszki na górze już będą mocno rumiane) w 200 stopniach.
  5. Daj mu chwilę – od razu po wyjęciu jest jeszcze totalnie rozlazłe. A potem SMACZNEGO!

Dajcie koniecznie znać, czy smakowało! A jeśli szukacie innych pomysłów na niebanalne fit słodycze to polecam dyniowo-jaglane brownie i strączkowe budynie!