Podróż z dziećmi – jak się przygotować i „przetrwać”

Podróż z dziećmi - Naładuj baterię z Helą

Przed erą dzieci uwielbiałaś odkrywać nowe miejsca i aktywnie spędzać wakacje?

Jeśli chciałabyś to kontynuować i w głowie rodzi się pomysł na podróż z dziećmi, ale nie wiesz, jak to ogarnąć, to ten wpis na blogu Ci w tym pomoże!

Kiedyś podróż z dziećmi była dla mnie oczywistością. Ponieważ podróże były zawsze ważną częścią życia, to nie wyobrażałam sobie, że z dziećmi się to zmieni. Zawsze byłam albo tuż po podróży, albo już miałam w głowie plan na kolejną! Poza tym ilość blogów podróżniczych, gdzie ludzie dawali radę podróżować z dzieciakami napawała optymizmem.

Co więcej – z podróżami wiązałam swoje życiowe plany! Marzyło mi się organizować sportowe wypady ze zwiedzaniem, tapasami i winem w tle ❤️ I kiedy zaszłam w pierwszą ciążę postanowiłam, że nic, zupełnie nic się nie zmieni…

Niezła ze mnie naiwniara, co?

Ale jeśli jesteś ze mną dłużej na Instagramie to może pamiętasz naszą podróż po Andaluzji z małym Jankiem w poszukiwaniu idealnego miejsca na realizację pomysłu na wyjazdy dla aktywnych? W końcu prawie się udało! A jeśli nie znasz tej historii – to zajrzyj do wpisu, gdzie znajdziesz podcast o hiszpańskich marzeniach.

I tu mój pierwszy tip na podróż z dziećmi – podróżuj od małego, bo… łatwiej nie będzie!

Do Hiszpanii lecieliśmy, kiedy Janek miał 3 miesiące. Co wtedy było potrzebne? Wózek do spania, jedzenie i pieluchy (TUTAJ przeczytasz o gadżetach na podróż dla niemowlaka).

Główną trudnością był płacz, kolki i nasze niewyspanie – ale w ciepłym klimacie łatwiej to przetrwać niż w pochmurnej PL!

Najważniejszy plus, że nie trzeba szukać specjalnego lokum. Schody zaczynają się, kiedy dziecko jest większe i ma zamiłowanie do wspinaczki, rozbiórki czy testowania.

Dlatego to dobry pomysł, żeby na spokojnie przyzwyczajać się do podróży z dzieckiem – i po prostu „dojrzewać” do kolejnych wyzwań, które pojawiają się wraz z wiekiem.

Ale do Polski wracaliśmy z prawie rocznym Jankiem – ciekawym świata, próbującym wszędzie wstawać i wszystkiego próbować. No i już nie było tak łatwo!

Ale przez to, że podróżowaliśmy od małego, nadal było to dla nas ok i wszystkie trudy znosiliśmy cierpliwie. A potem Janek podrósł, ja zaszłam w drugą ciążę, w międzyczasie dowiedzieliśmy się o spektrum autyzmu i…

Sama nie wiem dlaczego zdecydowaliśmy się na kolejną podróż z 3 miesięczną królewną i zbuntowanym 2-latkiem.

Po trzech dniach chciałam wracać do domu. Natychmiast! Byłam załamana i płakałam, że nie dam rady. Czułam się jakbym poniosła porażkę – przecież tyle zjechaliśmy Hiszpanii. Przecież podróż z dziećmi miała być dla nas jak chleb powszedni. Myślałam, że jesteśmy zaprawionymi w bojach podróżnikami, ale jednak nie.

I tu mój drugi tip: jeśli marzy Ci się podróż z dziećmi to… NICZEGO NIE OCZEKUJ.

Zapomnij o wesołych dzieciaczkach z Instagrama, budujących piękne zamki z piasku. Nie oczekuj w ogóle, że Twoje dziecko lub dzieci będą cieszyć się z wyjazdu. Mają prawo chcieć wracać do domu i tęsknić za swoim łóżkiem i mogą okazywać to w różny sposób –  u nas było poprzez krzyk, rzucanie i bicie…

To był mój błąd. Niby szykowałam się, że będzie ciężko, ale jednak niepotrzebnie oczekiwałam, że od razu będzie fajnie.

A dla Janka sama podróż okazała się ogromną ilością bodźców i był przeładowany. Dla dzieci w spektrum jest to dość normalne, że przeładowanie odreagowują poprzez agresję czy panikę. Niestety gdzieś o tym zapomniałam i załamałam się totalnie widząc regres w jego zachowaniu. Przeryczałam dwa dni, pielęgnując w sobie poczucie winy, że to oczywiście wszystko przeze mnie i przez to, że ja się uparłam na podróż z dziećmi.

Ale teraz dobra wiadomość – po trzech dniach Janek załapał wakacyjny rytm i faktycznie zaczął cieszyć się morzem i wycieczkami w nosidle.

Mało tego – zaczął „gadać” z obcymi ludźmi, odwzajemniać uśmiechy, nawet dawał się głaskać poprzez zupełnie przypadkowe osoby np. w sklepie! Kiedy wróciliśmy do domu – progres w mowie BYŁ OGROMNY! Także zdążyłam zapomnieć o tym początkowym hardkorze i dochodzę do wniosku, że podróż z dziećmi jednak jest warta zachodu, tylko trzeba właśnie pamiętać o kilku zasadach i pomóc dziecku w tej początkowej aklimatyzacji.

I tu mój trzeci tip: przygotowanie na podróż z dziećmi zacznij od… dzieci!

Kup książeczki o samolocie (np. taka z Rossmana – na zdjęciu poniżej we wpisie), o morzu czy o górach, opowiadaj wszystko po kolei, co będzie się działo, jak przebiegnie Wasza podróż. Serio, ze szczegółami. Nawet jeśli wydaje Ci się, że dziecko jeszcze nie kuma.

Skup się na kluczowych trudnych momentach – jak czekanie w kolejce, siedzenie na kolanach z zapiętym pasem, przejście przez kontrolę bezpieczeństwa, odbiór bagaży itd.

Kolejny tip na podróż z dziećmi: maksymalnie ułatw samą podróż

Sama podróż z dziećmi jest moim zdaniem tym najtrudniejszym momentem aktywnego urlopowania. Jeśli masz do wyboru lot o różnych godzinach, pomyśl pod kątem dziecka, jaka pora będzie łatwiejsza. Jeśli jesteś na etapie szukania miejsca na urlop, nie przeginaj z odległością od lotniska. Jeśli jesteś z natury „cebulą”, to tym razem nie żałuj na taksówkę czy lepszy samochód w wypożyczalni.

Pamiętaj też, że jeśli chodzi o samolot, to zazwyczaj dla dziecka możesz zabrać wózek lub fotelik samochodowy. To szczególnie ważne dla mniejszych dzieci, bo foteliki z wypożyczalni zazwyczaj są stare i mało wygodne (już pomijam bezpieczeństwo!)

I teraz bardzo ważny tip: przygotuj się na wpadki

Wpadki mogą zdarzyć się wszędzie. Może będzie wielka kolejka na lotnisku (zaliczyliśmy), może będzie zamotka w wypożyczalni i trzeba będzie czekać miliony godzin na auto (zaliczyliśmy), a może zabłądzicie gdzieś po drodze i stracicie mnóstwo czasu i energii na szukanie drogi, a dzieci będą Wam krzyczeć z tyłu (zaliczyliśmy).

Przygotuj zapas smoczków, zestaw najbardziej pożądanych artykułów żywnościowych i najbardziej fascynujące zabawki na okazję wpadek.

No właśnie i jak już jesteśmy przy okazji rzeczy do zabrania, to podrzucam tutaj moją listę pakowania dla młodzieży:

Pieluch oczywiście nie za dużo, bo to zawsze można kupić na miejscu. Żarcia z kolei lepiej więcej niż mniej – u nas sprawdzają się wafle ryżowe, marchewka w słupki i coś na „czarną godzinę” czyli buła. Jeśli chodzi o uspokajatory, to u nas zapas smoczków (Janek, kiedy jest zły to rzuca smoczkiem, więc u nas SERIO ZAPAS).

Ale bez przegięć. Cienkich koszulek można zabrać z 5, ale już bluzę czy kurtkę biorę jedną. Polecam zestaw polarek + super cienka kurtka przeciwdeszczowa z Decathlonu (zwijana w torebkę). Do tego spodnie (tu już można więcej, szczególnie dla 2-latka) i ewentualnie jakaś bluzka z długim rękawem, jeśli może być chłodno. Z butów – adidaski i sandałki. Dodatkowo czapka, coś pod szyję, domowa piżamka.

Ulubione rzeczy domowe, dzięki któremu młodzież będzie czuła się lepiej szczególnie na początku wycieczki – to może być zabawka, przytulanka, książeczka. U nas są to plastikowe kubeczki i łyżeczki z Ikei (Janek uwielbia mieszać, gotować itd.), ulubione autko, nocna lampka na baterie z Ikei (zawsze śpi przy zapalonym świetle), książeczka, którą zawsze czytamy przed snem.

Czyli to, czego używasz na co dzień, a czego nie będzie na miejscu. Tutaj każdy ma inne potrzeby, więc najłatwiej przelecieć sobie cały dzień od rana do wieczora i wypisać, czego używasz. U nas są to: małe sztućce i plastikowe talerzyki, fartuch/ śliniak, butelka z rurką dla Janka, butelka ze smoczkiem dla Majki, zapas pieluszek tetrowych, sprzęt do przewijania, odsysacz glutów, lampka nocna (można zastąpić latarką), miękki ręcznik, otulacz dla Majki.

Najlepiej wszystkie suplementy/ leki, jakie na co dzień przyjmuje Twoje dziecko połóż w jedno miejsce, żeby nie zapomnieć. Dołóż do tego coś na katar (u nas obowiązkowo sól morska + odsysacz do glutów), kaszel, przeziębienie, problemy brzuszkowe. Polecam probiotyk, jeśli jedziesz za granicę. Z kosmetyków płyn do kąpieli, krem ochronny do pupy plus na ewentualne odparzenia, filtr na słońce, mokre chusteczki. Dodatkowo coś na rany (np. Octanisept), jałowe kompresy, sól fizjologiczna – kilka fiolek. No i plastry!

Obowiązkowo książeczka zdrowia, za granicę – dowód osobisty/ paszport i ubezpieczenie podróżne. Polecam też wyrobić kartę EKUZ.

Różne rzeczy/ gadżety przydatne podczas wyjazdu, czyli np:

  • cienki kocyk
  • pieluszka bambusowa
  • sterylizator UV do smoczków (na zdjęciu poniżej)
  • łańcuszek do smoczka
  • poduszka podróżna
  • termos
  • podróżna karuzela albo… karty z obrazkami (np. Czu-czu) i sznurek do powieszenia
  • zabawka do kąpieli pod prysznicem (zazwyczaj jednak jest prysznic na wyjeździe)
  • butelka samosterylizująca
  • namiot plażowy/ budka
  • chusta lub nosidło
  • wygodna i pojemna torba do wózka (przypominam, że w ramach bagażu dla dziecka można do takiej torby napakować płyny powyżej 100 ml – jedzenie, leki, kosmetyki dla dziecka)
  • mata do przewijania

No dobrze, a więc spakowani, podróż z dziećmi zaplanowana i ogarnięta, i co dalej?

Teraz czas na trudne pierwsze dni. Mogą być cholernie trudne – jak u nas, a mogą być tylko trochę trudne. Życzę oczywiście tego drugiego, ale nie załamuj się, jeśli na początku wszystko będzie o wiele, wiele trudniejsze niż w domu. I będziesz miała serdecznie dość. Daj sobie czas!

I tu pojawia się mój kolejny tip: na pierwszy dzień po przyjeździe nic nie planuj. Obserwuj!

Ja wiem, że urlop jest ograniczony i chciałoby się wycisnąć go jak cytrynkę, ale na początek nie napinaj się na nic. Proponuj, pokazuj i obserwuj. Zobacz, kiedy pojawiają się jakieś dramaty i histerie, a kiedy jest ok. Pomyśl, jak możesz pomóc dziecku zaaklimatyzować się poprzez określony rytm dnia. Patrz, co sprawia frajdę, a co jest już zbyt dużym bodźcem. Niech załapie nowy wakacyjny wajb, ale postaraj się, aby ten wajb był łatwo przyswajalny dla Malucha.

U nas na początku była totalna histeria – i w domu, i na plaży, i na spacerze. Praktycznie nic się nie dało zrobić… Ale zobaczyłam, że Janek uspokaja się przy stole (teraz to rozumiem – wspólne posiłki takie jak w domu) i podczas jazdy samochodem. A więc zrezygnowaliśmy z chodzenia do knajp i wspólne posiłki wyznaczały nam rytm dnia.

Rano po śniadaniu jechaliśmy na wycieczkę samochodową z krótkim spacerem. Wracaliśmy na drugie śniadanie i drzemka – tutaj pomogło tłumaczenie, że dzieci w żłobku też teraz idą spać. W drzemce my lecieliśmy do wody (super opcją jest mieszkanie tuż przy plaży!), dzięki czemu mieliśmy też chwilę radochy dla siebie 🙂 Po drzemce wspólny obiad i dopiero potem szliśmy na plażę z Jankiem – kiedy był wyspany, najedzony, uspokojony, że wszystko idzie ze swoim rytmem 🙂

A więc mój kolejny tip na podróż z dziećmi: wprowadź rytm dnia i staraj się go trzymać

Dzięki temu Twoje dziecko poczuje się stabilnie i bezpiecznie, a Twoja podróż z dziećmi będzie o wiele przyjemniejsza!

No dobrze, ale ja tu cały czas o dzieciach, a co z radością z urlopu dla starych?!

Czy można wybrać się w podróż z dzieckiem i mieć też coś z tego dla siebie? Tak! Ale to niewątpliwie sztuka kompromisu 🙂

Mi marzyła się poranna joga i trening na słonecznym tarasie. A potem kawa i pyszne śniadanie z dużą ilością południowych owoców.

Czy to wyszło? Nieeeee! Poranek zawsze w biegu, bo dzieciaki głodne, kawa pita gdzieś tam w przelocie, potem zaraz pakowanie na wycieczkę i koniec końców nie miałam już nawet sił na to moje marzenie.

Ale po tych trzech ciężkich dniach, kiedy udało nam się jakoś ustabilizować sytuację, postanowiłam – jadę z tym! Zamiast jogowej sesji zrobiłam 4 minuty tabaty – niby nic, ale jakie wspaniałe uczucie po!

A więc jeśli chcesz podczas urlopu zrobić też coś dla siebie i wrócić w lepszej formie, to polecam Ci krótkie, skondensowane treningi, które możesz wykonać w każdym miejscu!

Na przykład ćwiczenia z miniband na pośladki – to tylko chwila, a o ile lepiej od razu się poczujesz! Przykładowe ćwiczenia znajdziesz w tym wpisie, a jeśli chcesz najlepsze rezultaty, to dołącz do programu ćwiczeń „20 minut do lepszej formy„!

Urlop to też dobry czas, żeby zająć się tym, na co normalnie nie masz przestrzeni przy codziennych obowiązkach – np. żeby z głową zabrać się za usprawnienie swoich mięśni brzucha. Nie potrzebujesz na to długich godzin treningowych, ale trochę spokoju i luzu w głowie. O tym, jak świadomie ogarnąć brzuch po ciąży, znajdziesz w tym wpisie.

Zamień swoją chwilę w zdrowe i sprawne ciało – nawet na urlopie!

Zabierz mnie ze sobą na wakacje – oszczędź swój czas, energię i zdrowie, zyskaj lepszą formę bez długich treningów!

Jeśli niedawno urodziłaś:

Jeśli jesteś już gotowa na lepszą formę:

Na koniec jeszcze kilka rzeczy, które warto wziąć pod uwagę w wyborze lokum planując podróż z dziećmi

Jeśli masz w domu wulkan energii…

…to hotelowy pokój lub wynajęte mieszkanie w apartamentowcu może nie być dobrym rozwiązaniem. Poszukaj domków, gdzie Twoje dziecko będzie miało łatwe samodzielne wyjście na zewnątrz. Fajnie, gdyby teren dookoła był bezpieczny na tyle, że Ty mogłabyś spokojnie ogarniać coś w domku, a Twoje dziecko latać na zewnątrz.

Ale z domkami często jest problem….

… bo mają schody! Jeśli Twoje dziecko uwielbia schody (jak moje), ale jeszcze nie do końca ogarnia, że można z nich spaść i się poturbować, to wybierz domek parterowy. Po co sobie dokładać zmartwień 🙂

Kolejna sprawa – bliskość knajp, sklepów, barów – kiedyś był to bardzo ważny punkt, ale pomyśl, czy z dzieckiem będzie to ułatwienie czy utrudnienie?

Dla nas byłyby to nieporzebne bodźce, dlatego szukaliśmy domku na odludziu i to był strzał w 10! Do sklepu i tak jeździliśmy przy okazji wycieczek, albo Wojtek jechał sam już zupełnie wieczorem na większe zakupy. A z knajp – no niestety, ale z dwójką Maluchów i tak byśmy nie skorzystali… Za to mieliśmy 100m do plaży i totalną ciszę i spokój! A więc lepszy sen dzieciaków i ich lepszy humor.

Ostatnia rzecz do przemyślenia – jeśli masz dwoje małych dzieci, które budzą się w nocy, to nie polecam jednego pokoju!

Efekt może być taki, że nie zmrużysz oka nawet na sekundę, a nie ma chyba większej przeszkody w radosnym byciu z dziećmi niż zmęczenie i brak snu. Pamiętaj, że Twoje samopoczucie jest zawsze najwyższym priorytetem – na urlopie również! Bo to od niego zalezy samopoczucie reszty rodzinki 🙂

To by było na tyle – mam nadzieję, że Twoja podróż z dziećmi będzie udana!

P.s. Koniecznie odwiedź mnie na Instagramie, gdzie bywam najczęściej – wpadaj do mnie po codzienną dawkę inspiracji i motywacji do działania, pomimo braku czasu i macierzyńskiego chaosu!

Hela

Zapisz się po bezpłatny pierwszy rozdział "Programu 30 dni - sprawne ciało po ciąży" i przekonaj się jak wrócić do formy bez spinki

.
Odwiedź mnie na instagramie
Hela Ignatowska
Hela Ignatowska

Hej, fajnie, że tu wpadłaś! Jeśli jeszcze się nie znamy, to jestem Hela Ignatowska i pomagam mamom i przyszłym mamom być w dobrej formie i cieszyć się zdrowiem poprzez świadomy ruch, którego uczę w moich programach treningowych.

Czytaj dalej
Dla mam

Odzyskaj sprawne ciało bez długich treningów

Pobierz bezpłatnie pierwszy rozdział „Programu 30 dni – sprawne ciało po ciąży”. Przekonaj się, jak ćwiczyć bezpiecznie i skutecznie, by wrócić do formy bez wyrzeczeń i spinki! A dodatkowo – otrzymasz zniżkę na program.

.
Dla kobiet w ciąży

Przejdź ciążę lekko i sprawnie!

Pobierz bezpłatnie mini-poradnik „Sprawne ciało w ciąży” i przekonaj się, jak ćwiczyć w ciąży, by zostać sprawną mamą. Dodatkowo otrzymasz zniżkę na program online dla kobiet w ciąży „Sprawna mama”.

.